To naprawdę nie do przeoczenia ławka. Stoi na wzgórzu koło Kláštora pod Znievom i na pierwszy rzut oka, nawet jej „siedzisko” wygląda jak mebel z krainy olbrzymów – jeśli chcieliby Państwo na niej usiąść, nogi będą Państwo huśtać jak przedszkolak na stołku barowym. Jaka jest jednak prawdziwa historia tej ławki XXL?
Jeśli wybiorą się Państwo do Kláštora pod Znievom, już z daleka zobaczą Państwo ogromną drewnianą ławkę na łące nad wsią. Stoi tam od września i została zbudowana przez naszych pracowników – zazwyczaj montują oni stalowe garaże, tym razem zmierzyli się z drewnianymi belkami „30 na 30”.
Dlaczego właściwie? Za tym niezwykłym pomysłem stoją nasi szefowie, bracia Martin i Marek Cholevowie. Kiedy Martin był mały, chodził właśnie w to miejsce na spacery z ojcem. Niestety, jego ojciec z powodu problemów zdrowotnych nie może już chodzić, więc Martin postanowił zbudować tam ławkę, która przypominałaby mu spacery z ojcem i byłaby miejscem, gdzie mógłby odpocząć, podziwiać okolicę, poczytać książkę…
Jednak bracia Cholevowie lubią niezwykłe rzeczy i nie zadowolili się zwykłą ławką. I tak powstał wspólny pomysł, aby zbudować naprawdę wielką ławkę: „Na dużą górę pasuje przecież duża ławka. Małej nawet nie byłoby tu dobrze widać”, śmieje się Martin.
Zobaczcie Państwo razem z nami, jak krok po kroku zbudowaliśmy tę mega ławkę.
Czy rozpoznają Państwo ten samochód dostawczy z artykułu „o nas”? Tak, to nasz pierwszy Mercedes Sprinter, z którym wiążą się nasze początki.


Chłopaki sumiennie pracują, to się nazywa praca zespołowa.

Najpierw montujemy oparcie.

Podkładka wielkości dłoni.

Dlatego też nad Kláštorem pod Znievom stoi ławka GARDEON, która waży ponad 3 tony, ma ponad 3 metry wysokości i ponad 5 metrów długości. Martin i Marek co prawda tego nie planowali, ale dzięki ich pomysłowi niegdyś pusta łąka zmieniła się w miejsce, do którego ludzie chętnie przychodzą. „Cieszę się z tego, ponieważ ławkę zbudowaliśmy dla ludzi. Cieszy nas, że im się podoba, że mają cel spaceru i powód, by wyjść na łono natury, że mogą podziwiać tutejszy widok… Bo to naprawdę piękne miejsce”, mówi starszy z braci.

Oparcie mamy gotowe, teraz kolej na część siedzącą.



Ostatnia część i prawie gotowe.


Jeśli więc olbrzym miałby drogę przez Turiec, będzie miał gdzie odpocząć. A dla zwykłych śmiertelników to świetny pomysł na wycieczkę, nawet z małymi dziećmi. Z Martina do Kláštora pod Znievom to niecałe pół godziny samochodem, ze wsi do ławki około półgodzinny spacer. Nie obawiajcie się Państwo, nie będziecie musieli jej skomplikowanie szukać – z boiska piłkarskiego ławka GARDEON na pewno będzie widoczna. A jeśli uda się Państwu na nią wspiąć, będziecie mieli piękny widok na okolicę, na wieś pod Państwem i ruiny zamku Znievskiego nad nią.
A ci, którzy nie przepadają za wspinaniem się na ławki, mogą cieszyć się widokiem i bez tego. Bo to piękne miejsce, a cel spaceru jest w każdym razie doskonały.
Oto rezultat!

Czy zdążyli Państwo już odwiedzić ławkę GARDEON? :)



























