Czy wiedzą Państwo, jakie zadaszenie byłoby dla Państwa idealne? Oczywiście powinno być wystarczająco duże, aby pomieścić miejsce do siedzenia dla wszystkich bliskich, a ewentualnie także dla przyjaciół, których chętnie Państwo goszczą. Z pewnością powinno być trwałe i odpowiednio usytuowane. Ale czy pomyśleli Państwo o wszystkim? Co jeśli o czymś Państwo zapomnieli? W takim przypadku praktyczne jest, jeśli zadaszenie można zmienić, a nawet dostosować do nowej sytuacji. Tak jak to miało miejsce u Państwa Habovštiaków.
PRZED
PO
Historia naszej wiaty u Państwa Habovštiaków zaczęła się właściwie od garażu. Było to jeszcze w 2015 roku, kiedy małżonkowie zdecydowali się na zakup garażu, którego brakowało im przy domu. Wybór padł na konstrukcję modułową z naszej oferty i w tym samym roku zrealizowaliśmy dla nich tę inwestycję.

Państwo Habovštiakowie byli bardzo zadowoleni nie tylko z gotowego garażu, ale także z naszej pracy i podejścia, więc gdy dwa lata później zaczęli myśleć o domku ogrodowym z wiatą, ponownie zwrócili się do Gardeon (właściwie do Garáže na kľúč, jak w tamtym czasie nazywała się nasza firma).


I ponownie zapanowała satysfakcja. Ich ogród dzięki nowej, sprytnej konstrukcji stał się ładniejszy i bardziej praktyczny, a rodzina w pełni cieszyła się miejscem do grillowania i relaksu. Jednak, jak to bywa, w międzyczasie wymyślili, jak można by jeszcze ulepszyć ich altanę. Na szczęście w przypadku naszych konstrukcji modułowych nie stanowi to problemu, dlatego rok później wymieniliśmy oryginalne wypełnienie na pełne panele – dzięki temu do altany nie zaglądają sąsiedzi, nie kurzy się w niej i nie wieje. Rodzina w całkiem prosty sposób zapewniła sobie więcej prywatności oraz cieplejsze i czystsze otoczenie.


Kolejne udoskonalenie wiaty przyniosła pomysłowość gospodarzy – na jej frontowej stronie małżonkowie zlecili montaż plandeki ochronnej, którą wykonała firma Toministek autoplachty z Orawy. Dzięki temu przedłużyli sezon i w ładne dni mogą korzystać z altany aż do późnej jesieni. Plandeka zatrzymuje ciepło wewnątrz, a w razie potrzeby chroni również przed nisko operującym słońcem. „Zaletą tej plandeki jest to, że do altany nie można zajrzeć, ale widać co dzieje się na zewnątrz, a w środku jest wystarczająco dużo światła” – mówi pan Habovštiak. Kolejny z pomysłów aktywnych małżonków został więc zrealizowany. Czy pojawi się jeszcze jakieś ulepszenie? Damy się zaskoczyć.







