Mój przyjaciel Boris ma ogród. Ponieważ jest doskonałym kucharzem, ma wielu znajomych, którzy chętnie zatrzymują się przy jego ogrodzie, opierają się o płot i zaczynają dyskutować. Przy drugim pytaniu są już w środku i patrzą, jak Boris obraca karkówkę na grillu. Jest bardzo gościnny, więc w zeszłym roku uznał, że potrzebuje altany dla przechodniów. W przeciwnym razie jego płot nie wytrzyma naporu turystów.

Altanę znalazła jego oszczędna partnerka Daniela. Z drugiej ręki w Šamorínie. Wyprawa po nią, demontaż na cudzym podwórku, oznakowanie poszczególnych elementów, załadunek na wypożyczoną ciężarówkę i transport do ogrodu za Malacky – to była całodniowa akcja. Po niej, oczywiście, grillowaliśmy.

Następnego dnia odbyła się kolejna całodniowa akcja – budowa altany. Wtedy nie było nam już tak wesoło. Tu i ówdzie coś nie pasowało, czasem czegoś nie mogliśmy znaleźć, a co najważniejsze, Boris pomagał w montażu, podczas gdy jego partnerka i nasze żony gotowały. Było jednak warto. Wieczorem wszyscy razem siedzieliśmy przy gulaszu w pięknej, dużej altanie. I wszyscy się cieszyliśmy. Altana przetrwała jesienne deszcze, śnieg (choć nie było go dużo), aż nadeszła tegoroczna wiosna. I ten jeden jedyny wiatr, który pod koniec lutego lub na początku marca przeszedł przez Słowację. Tego już nie przetrwała. Wystarczył ten wiatr, by altana, nad którą tak ciężko pracowaliśmy, legła w gruzach.

Oczywiście nikt nikomu nic nie wypominał. Ponieważ kupując coś z drugiej ręki, a potem to rozbierając i ponownie składając, ma się świadomość, że konstrukcja nie może mieć już takiej samej stabilności, jak gdyby była nowa i montowana po raz pierwszy przez profesjonalistów. Wtedy jednak zdaliśmy sobie sprawę, że podobnego naporu wiatru mogą nie wytrzymać także nasze inne domki narzędziowe, więc wieczorami zaczęliśmy bardziej zgłębiać ten temat. Ten tekst jest wynikiem tych poszukiwań.
Jeden z nas konsultował się z sąsiadem z Instytutu Badawczego Spawalnictwa, drugi rozmawiał z kolegą pracującym w biurze inżynieryjnym w Niemczech przy projektowaniu samochodów, a swoje zdanie dorzucił też znajomy stolarz, który zna się na drewnie. Ostatecznie doszliśmy do następujących wniosków:
Zbagatelizowaliśmy wytrzymałość naszej małej budowli. W przypadku altan ogrodowych czy wiat kluczowe jest to, z czego są wykonane, z jakich materiałów, ale także, w jakim miejscu stoją. Altana Borisa nie była wykonana z odpowiedniego drewna. Drewno było stare i niedostatecznie zakonserwowane. Pierwsi właściciele niezbyt o nie dbali, co powinniśmy byli zauważyć już podczas demontażu. Dlatego ponownie złożona altana nie posiadała wymaganej stabilności. Popełniliśmy też błąd, stawiając ją pośrodku dwóch ogrodów, aby optycznie oddzielała działkę o powierzchni ponad 30 arów.

Oprócz niskich jabłoni i grusz, które niedawno posadził, nie ma tam jeszcze nic. Nic więc nie osłaniało konstrukcji, a ten silny wiatr sprawił, że ta słaba, biedna plecionka po prostu nie mogła wytrzymać. Zlekceważyliśmy również wytrzymałość połączeń. „To tak jak w samochodach, gdzie ocenia się nie tylko grubość blachy, ale także wytrzymałość połączeń poszczególnych komponentów”. Wyjaśnił nam to Daniel Šišan, kolega pracujący przy projektowaniu samochodów dla BMW.
Blachy samochodowe a wiaty
Według niego przemysł motoryzacyjny ma to doskonale opanowane i przy wymaganiach dotyczących konstrukcji oraz zastosowania materiałów można brać z niego przykład. Producent w branży motoryzacyjnej ma jednoznaczny obowiązek zweryfikowania jakości blach i połączeń spawanych przy łączeniu poszczególnych części jeszcze przed rozpoczęciem produkcji seryjnej. „Już na etapie projektowania w oprogramowaniu CAE symuluje się precyzyjnie określone obciążenia, jakim mogą być poddawane blachy. Jeśli nie wytrzymają tego, czego się od nich oczekuje, zwiększa się grubość i wytrzymałość blachy, a także zmienia jej właściwości lub koryguje skład materiału. Dzieje się tak do momentu, aż przejdą testy nacisku. Dlatego w poszczególnych częściach samochodu stosuje się blachy o różnej grubości” – kontynuuje nasz kolega Danko.

Standardowa grubość blachy, w zależności od umiejscowienia w pojeździe, waha się od 0,5 do 0,8 mm. Specjalne blachy do samochodów opancerzonych mają grubość do 3 mm. W domkach ogrodowych grubość ściany wynosi 0,7 mm, a rama ściany ma 2 mm. Blaszane pokrycie dachowe ma 0,75 mm, co niemal dorównuje najmocniejszej części samochodu w miejscach ewentualnego uderzenia. Grubość słupa wiaty ogrodowej wynosi 3 mm, a grubość płyty wiaty jest większa niż w samochodzie opancerzonym – ma aż 5 mm. Porównanie tych liczb otwiera zupełnie nowe perspektywy.

Na grubości blachy się jednak nie kończy. Wspomnieliśmy już, że ważne są również jej właściwości, takie jak cynkowanie. Dzięki niemu blachy w przemyśle motoryzacyjnym otrzymują dwunastoletnią gwarancję. Altana Borisa nie miała na to szans. Taką samą gwarancję wydaje producent, który przetwarza poszczególne elementy metodą tłoczenia. Musi on zapewnić ich integralność. Zatem, formalnie rzecz biorąc, w przemyśle motoryzacyjnym człowiek korzysta z produktu, który został przetestowany pod kątem wszystkich parametrów jakościowych.
Kiedy więc kupujemy samochód, nie mamy powodu analizować, gdzie producent zastosował jaką grubość blachy – polegamy na tym, że jest ona dokładnie taka, jaka jest w danym miejscu konieczna. Podobnie jest w przypadku domków ogrodowych czy altan ze stali i aluminium. Podlegają one porównywalnym testom, które badają ich wytrzymałość. Co więcej, mają kolejną zaletę porównywalną z samochodami – stosuje się w nich specjalne powłoki chroniące materiał, dzięki którym są praktycznie bezobsługowe.

Grubość konstrukcji montowanych GARDEON:
Grubość ściany – 0,7 mm
Rama ściany – 2 mm
Pokrycie dachowe – 0,75 mm
Grubość stali na słupie wiaty – 3 mm
Właściwości konstrukcyjne połączeń stalowych
Główną ideą przy konstrukcji samochodu jest użycie materiału, który poprzez swoją deformację plastyczną pochłonąłby jak najwięcej energii uderzenia i złagodził jego skutki. Konstrukcja ma bowiem maksymalnie chronić pasażerów w razie wypadku. Na tym polegamy wszyscy, którzy jeździmy i przewozimy swoimi samochodami nasze rodziny. Między innymi blachy samochodu jako całość muszą znosić różne poprzeczne, podłużne i inne asymetryczne obciążenia gnące bez widocznych objawów. I to jest właśnie ta informacja, którą gdyby Boris wziął pod uwagę przed zakupem altany, z pewnością nie wybrałby tamtej, lecz montowaną konstrukcję stalowo-aluminiową.

Tego lata nie musiałby budować nowej, ponieważ ta wytrzymałaby wspomniany wiatr. Byłaby przecież co najmniej tak solidna jak karoseria jego samochodu. Nawiasem mówiąc, czy wiedzą Państwo, jaką grubość ma karoseria Państwa samochodu? Ja już to wiem, ponieważ jest to dla mnie istotna informacja. I gdybym budował nad nim wiatę, z pewnością chciałbym, aby chroniła go co najmniej tak dobrze, jak on chroni nas, gdy się nim gdzieś wybieramy.




